20130730_105709Na emigracji znalazłam się przez przypadek. Strajki w Gdańsku i Solidarność zastały mnie we Włoszech latem 1980 roku, a 3 listopada wylądowałam w Montrealu. Od 2000 roku pracuję nad tematyką migracji i ruchliwości, do której zalicza się również problem tożsamości, wielojęzykowości, samotłumaczenia i przekazu pamięci narodowo-rodzinno-osobistej na obczyźnie z uwzględnieniem jednocześnie relacji mędzypokoleniowej, choćby z tego wzgędu, że moja córka urodziła się w Montrealu. Obecnie mieszkam w Toronto, gdzie wykładam teorię tłumaczenia na Uniwersytecie York. Uznaję się za osobę wykorzenioną i choć często wracam do kraju i do Europy, choć dużo podróżuję i mogłabym żyć w kilku krajach ze wzgędu na znajomość języków, nie mogę usytuowć siebie ani w kategorii narodowościowej ani w kategorii obywatela świata czy też kosmopolity, gdyż ta pierwsza kategoria narzuca jednolitość, a ta druga wszystko spłyca. Co więc pozostaje w takiej sytuacji? Wydaje mi się, że trzeba o tym publicznie mówić, gdyż wiem, że nie tylko ja jestem uwikłana w ten galimatias egzystencjalny.

Reklamy

2 responses »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s