Monthly Archives: Grudzień 2013

Wrócić czy nie?

Zwykły wpis

P1040668

Kiedy przyjechałam do Montrealu pod koniec 1980 roku, nie były to łatwe czasy ani dla Polski ani dla Polaków żyjących w Kraju. Po euforii strajków, które zrodziły nadzieję na zmianę, nastąpił stan wojenny i to, co Maria Janion nazwała konkretnie zabiciem ducha narodu. Winnym był oczywiście dobrze znany nam wszystkim okularnik gen. Jaruzelski, który, wg. tej wybitnej myślicielki, powinien był stanąć jako oskarżony nie przed zwykłym sądem, ale przed trybunałem całego narodu.

A jednak w tym samym czasie niejeden Polak żyjący od 30, a nawet 40 lat w demokratycznej Kanadzie decydował się na powrót do Kraju w momencie przejścia na emeryturę. Trudno mi powiedzieć, jakie były tego przyczyny. W tamtych czasach nikt na takie tematy nie rozmawiał. Przeciętny Polak ciężko pracował i oszczędzał, aby móc słać dolary i paczki rodzinie, a sobie samemu kupić najpierw samochód, a potem dom itd. To była podstawowa różnica między tą starszą emigracją, którą nazywaliśmy trochę pogardliwie Polonusami, a nami, świeżo przybyłymi do Kanady. Zwykle podkreślaliśmy, że oni przyjechali za chlebem, a my za szynką. Z perspektywy czasu myślę, że oni to wyczuwali i nie bardzo nas za to lubili.

Chciałabym tu dodać, że w tamtych czasach powrót emeryta do komunistycznej Polski nie był łatwą decyzją, gdyż kanadyjskie emerytury musiały być przekazywane z miesięca na miesiąc przez upoważnionego agenta, czyli pośrednika, który za tę usługą pobierał prowizję. Było to niebagatelne ryzyko, ale Polacy wracali.

Największa jednak fala powrotów przypadała na początek postkomuny. Znałam rodaków, którzy rzucali swoje wygodne posadki, aby jechać w nieznane i zaczynać od zera.  Znam takich, którzy po kilku latach pobytu w Polsce wracali do Kanady. Znam też i takich, dla których o powrocie nie było mowy, ale tę decyzję podejmowały ich dorosłe „kandyjskie” dzieci.

Wiele lat temu, moje hiszpańska koleżanka z Montrealu porównała los emigranta do rzuconego kamienia, który nigdy nie wiadomo gdzie upadnie.

Temu tematowi jest poświęcona powieść Milana Kundery pt. Niewiedza, w której czeski pisarz daje raczej jednoznaczną odpowiedź, a mianowicie, że powrót do ojczyzny jest niemożliwy, gdyż nigdy nie da się uzupełnić wzajemnej niewiedzy, jaka istnieje między tymi, co zostali w Kraju i tymi, którzy go opuścili. Żyjący za granicą płacą za to jakby podwójną cenę, gdyż sami tracą kontakt z krajem pochodzenia i nie wiedzą, jak wygląda tam życie, a jednocześnie przestają istnieć dla tych, co pozostali, gdyż życie ich toczy się gdzie indziej.

Czy ten powrót dojdzie do skutku, czy też zostanie tylko marzeniem, pewne jest to, że stanowi on jeden z najważniejszych motywów, wokół których rozwija się los i świadomość emigranta.

Reklamy