Monthly Archives: Wrzesień 2013

Ci, którzy nigdy nie wrócili

Zwykły wpis

Dante Od dzieciństwa znany nam jest motyw włóczęgi Odyseusza, greckiego bohatera z homerowskiego eposu Odyseja, któremu po dziesięcioletniej tułaczce udaje się powrócić do domu, do swojej ukochanej Itaki.

Nie było to jednak dane wszystkim uchodźcom, a zwłaszcza tym, którzy przekroczyli Żelazną kurtynę za czasów komunizmu. Albo rząd zatroszczył się o to, albo sami z różnych powodów nie chcieli już wracać, albo zwyczajnie nie zdążyli.

Przychodzi mi na myśl postawa rosyjsko-amerykańskiego pisarza Vladimira Nabokova, dla którego decyzja niepowrotu była decyzją moralną, bo nie chciał mieć nic wspólnego z sowieckim rządem, który unicestwił „jego” przedrewolucyjną Rosję. Powrócił jednak do Europy osiedlając się w Szwajcarii. Pomimo światowej sławy i pieniędzy, mieszkał do śmerci w hotelu. Tak, uważam, że hotel jest pięknym epilogiem w życiu imigranta: miejsce tranzytu, które zawsze kojarzy się z anonimowością, krótkotrwałymi kontaktami, przemieszczaniem się, no i walizkami.

Nasz pisarz Witold Gombrowicz też nie wrócił do kraju, bo był dezerterem. Wybuch II Wojny Światowej zastał go na statku w drodze do Argentyny w 1939 roku. Jak sam napisał, był pisarzem, a nie żołnierzem. Został wierny swojej własnej misji. Na kilka lat przed śmiercią powrócił jednak do Europy osiedlając się we Francji po 24 latach pobytu za Oceanem. Powrót na Stary Kontynent, choć nie mógł przyjechać do Polski, musiał być dla niego olbrzymim przeżyciem. Wg. wersji jego żony Rity Gombrowicz, po wielkich trudach i staraniach zorganizował rozmowę telefoniczną ze swoim bratem mieszkającym w Warszawie. Musieli to dobrze zgrać, gdyż obaj korzystali z budki telefonicznej, jeden w Warszawie, a drugi w Berlinie. Była to ich pierwsza rozmowa na żywo po tylu latach. Podobno był tak wzruszony słysząc głos brata, że dostał strasznego ataku astmy i nie mógł wydukać nawet jednego słowa. Zamiast rozmawiać, na przemian kasłał i płakał, aż komunikacja została przerwana.

Reakcja Gombrowicza jest dla mnie do pewnego stopnia symptomatyczna: nie da się przeskoczyć bariery i opowiedzieć historii swojej imigracji. Albo nie znajduje się słów, albo nie ma słuchacza, bo często bywa, że tych w Kraju akurat to nie interesuje…

Kiedy zdarza mie się być we Florencji, to bardzo lubię chodzić śladami poety A. Dantego, autora Boskiej Komedii, wygnanego ze swojego rodzinnego miasta, do którego pomimo sławy i starań nigdy nie powrócił.

W Boskiej Komedii tak opisuje tę rzeczywistość:

Tu lascerai ogni cosa diletta
Piú caramente; e questo è quello strale
Che l’arco dello essilio pria saetta.
Tu proverai sí come sa di sale
Lo pane altrui, e come è duro calle
Lo scendere e il salir per l’altrui scale.

W przekładzie Edwarda Porębowicza wygląta to tak:

Naprzód porzucisz najsłodsze kochania:

To pierwsza będzie z twych losów przygody

Strzała puszczona po łuku wygnania.

Poznasz następnie, jakie gorzkie gody

Spożywać cudzy chleb; jak uciążliwa

Droga wstępować na nie swoje schody.

RAJ, Pieśń XVII (55-60)

Wizerunek Dantego i jego poezja są obecne na każdym kroku w jego rodzinnym mieście. Czyli w jakiś sposób udało mu się powrócić!

A co z Odyseuszem? Istnieje wersja, w której Odyseusz po powrocie do Itaki i radości ze spotkania z bliskimi, wyrusza znowu w drogę, tak jakby sens jego życia znajdował się gdzie indziej, z daleka od domu.

Reklamy

Nieobecni

Zwykły wpis

Maria Janion, wybitna polska historyczka literatury, zwróciła uwagę na to, że polska kultura jest głęboko osadzona w romantyzmie. Analizując np. polskie elementy twórczości Jerzego Korzeniowskiego (Joseph Conrad) podkreślała, że ta polskość ujawnia się m. in. w duchowej sile jednostki, która umożliwia egzystencjalne i moralne samoczerpanie, a przez to różni się od mentalności Brytyjczyków, których czyny opierają się raczej na posłuszeństwie wobec monarchy lub szacunku dla prawa, więc na wartościach narzuconych z zewnętrz.

Wiele zawdzięczam prof. Janion ze wzgędu na to, że pomogła mi zrozumieć specyfikę polskiej kultury a przez to moją własną Inność na emigracji. I jakby się z nią pogodzić! Pisząc również o duchach i widmach, zwróciła moją uwagę na jeszcze inny aspekt polskiej kultury, a który dotyczy dialogu z nieobecnymi, czyli z tymi, którzy znikają w bitwach i powstaniach, na wojnach, w łagrach i więzieniach, jak i tych, którzy udają się na emigrację. Jest to więc dialog toczący się między żywymi i zmarłymi, między pozostałymi i nieobecnymi. Odległość i cisza są zasadniczymi elementami tego dialogu, które uaktywniają pamięć i włączają wyobraźnię.